Jakiś czas temu rozstałam się z chłopakiem. Bardzo długo nie mogłam dojść do siebie. Czułam się brzydka i beznadziejna. Przez jakiś czas nie wychodziłam z mieszkania, oglądałam tylko bezmyślnie telewizję albo gapiłam się w ścianę. Przeczytałam gdzieś, że w takich chwilach warto wypełnić sobie jak najwięcej wolnego czasu, a ja miałam zdecydowanie za dużo wolnych chwil oprócz pracą. Postanowiłam zapisać się na wykład pod oszałamiającą nazwą „robótki na drutach”. Swetry, czapki , a ponadto szaliki na drutach, to miało być to, co pomoże mi zapomnieć o nieszczęściu jakie mnie spotkało. Miałam troszkę sceptyczny stosunek do tego całego kursu, ale muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Poznałam tam bardzo sympatyczne dziewczyny, które także wymyśliły ów wykład jako ucieczkę przed czymś. Jedna wolała robótki na drutach od swojego męża, inna przychodziła uciekając przed myślami samobójczymi. Ze stuprocentową pewnością zostały także osoby, które kierowały bardziej ambitne powódki. Jedną z takich ludzi była pani, która chciała otworzyć sklep i sprzedawać w nim czapki damskie dla kobiet w każdym wieku. Przewodnik, na który się zapisałam nie tylko pozwolił mi zapomnieć o tym co się stało, ale także kupić nową umiejętność jaką jest robienie na drutach. Myślę, że na starość bardzo mi się przyda.